Rynek rzepaku a globalna produkcja olejów roślinnych

Rynek rzepaku a globalna produkcja olejów roślinnych

Rosnące zapotrzebowanie na roślinne źródła tłuszczu i białka sprawia, że rynek powiązań między uprawą rzepaku a globalną produkcją olejów roślinnych jest jednym z kluczowych tematów w rolnictwie i przemyśle spożywczym. W centrum tych zależności znajdują się nie tylko ceny i wolumeny, ale również bezpieczeństwo żywnościowe, kierunki polityki klimatycznej, konkurencja o surowce dla sektora energii, a także postęp hodowlany oraz cyfryzacja łańcuchów dostaw. Artykuł pokazuje, jak kształtuje się rola rzepaku na tle innych olejów roślinnych, gdzie są główne ośrodki produkcji, jak zmienia się popyt i jakie czynniki wpływają na ryzyko i perspektywy do końca dekady.

Znaczenie rzepaku w koszyku olejów roślinnych

Na globalny wolumen olejów roślinnych składają się przede wszystkim olej palmowy, sojowy, rzepakowy i słonecznikowy. W ujęciu udziałów rynkowych od kilku lat utrzymuje się względnie stabilna struktura: olej palmowy odpowiada orientacyjnie za 35–38% światowej produkcji, sojowy za 28–31%, rzepakowy za około 12–15%, a słonecznikowy za 9–10%. Wartości te wahają się w zależności od warunków pogodowych i cykli cenowych; np. susze w Ameryce Południowej lub zawirowania w basenie Morza Czarnego potrafią przesunąć tę równowagę w skali sezonu.

Olej rzepakowy ma szczególne znaczenie w Europie, gdzie odpowiada za znaczną część rynku spożywczego tłuszczu roślinnego i przemysłu biopaliw. Cechuje się korzystnym profilem kwasów tłuszczowych (niskie nasycone, wysoki udział jednonienasyconych) oraz dobrymi właściwościami technologicznymi dla smażenia i produkcji margaryn. Globalnie produkcja oleju rzepakowego w ostatnich sezonach oscylowała w granicach około 28–32 mln ton, przy czym Unia Europejska wytwarza mniej więcej jedną trzecią tego wolumenu, a Kanada i Chiny należą do kolejnych najważniejszych producentów. Oprócz oleju istotnym produktem przetwórstwa jest śruta poekstrakcyjna o zawartości białka rzędu 34–38%, ważna w bilansie paszowym bydła i trzody oraz jako komponent w żywieniu drobiu.

Na tle olejów tropikalnych przewagą rzepaku jest dopasowanie do stref umiarkowanych i chłodnych, co zmniejsza zależność łańcuchów dostaw w Europie i Kanadzie od importu surowca z regionów monsunowych. To także surowiec silnie powiązany z celami klimatycznymi i energetyką transportu — w Unii Europejskiej przez lata stanowił główną bazę do produkcji estrów (FAME), a obecnie w coraz większym stopniu uczestniczy w podaży surowców do hydroodtłuszczonego oleju roślinnego (HVO) i paliw lotniczych HEFA, zawsze w ramach limitów i kryteriów zrównoważonego rozwoju.

Geografia upraw i produkcji: kto i gdzie decyduje o podaży

Rzepak występuje w dwóch głównych formach uprawnych: odmiany ozime dominują w Europie (UE, Wielka Brytania) i w części Chin, natomiast jare — w Kanadzie (canola), Australii i na północy USA. W skali globalnej areał rzepaku w ostatnich latach mieścił się w przedziale około 35–41 mln hektarów, zależnie od cen płodów rolnych, konkurencji ze zbożami (pszenica, kukurydza) oraz warunków pogodowych. Wysokie ceny w sezonach 2021/22 i 2022/23 zachęcały do zwiększania zasiewów, lecz ograniczeniem bywał dostęp do nawozów i wody.

Europa jest kluczowym centrum uprawy: Niemcy, Francja i Polska należą do największych producentów unijnych. W Polsce areał rzepaku i rzepiku często przekracza 1 mln ha, a zbiory w korzystnych latach dochodzą do 3,5–4,0 mln ton. Średni plon w UE zwykle mieści się między 3,0 a 4,0 t/ha, choć w najlepszych gospodarstwach przekracza 5 t/ha. Kanada, światowy potentat w canoli, uzyskuje przeciętnie 2,2–2,8 t/ha w systemach bardziej ekstensywnych, ale rekompensuje to rozległym areałem prerii oraz efektywnym łańcuchem eksportowym do Azji. Australia stała się w ostatnich sezonach znaczącym dostawcą dla Europy, szczególnie po latach obfitych opadów związanych z La Niña, co podbiło plony w stanach zachodnich i południowych.

Istotną rolę odgrywa także region Azji Południowej i Wschodniej: Chiny konsekwentnie rozwijają rzepak ozimy w dolinach rzek Jangcy i Huai, a Indie wnoszą znaczący wkład przez uprawy z grupy rzepak–gorczyca (tzw. complex rapeseed–mustard), reagujące czułością na opady monsunowe i temperatury w okresie dojrzewania. Wahania klimatyczne, zwłaszcza fale upałów i susze na przełomie zimy i wiosny w Europie, czy letnie fale gorąca i pożary buszu w Australii, przekładają się na sezonową zmienność podaży i jakość surowca (zawartość oleju, gęstość nasion, wilgotność przy zbiorze).

Łańcuch wartości: od pola do tłoczni i rafinerii

Łańcuch dostaw rzepaku zaczyna się od doboru stanowiska i płodozmianu. Rzepak ozimy wymaga terminowego siewu (zwykle koniec sierpnia do połowy września w Europie Środkowej), dobrze doprawionej roli, ochrony przed chwastami i wczesnymi szkodnikami (m.in. pchełka rzepakowa, słodyszek). Intensywność nawożenia azotowego, siarkowego i wapnowania wprost przekłada się na plon oraz zawartość tłuszczu w nasionach, ale jednocześnie na ślad środowiskowy. Zbiór kombajnem następuje po doschnięciu łuszczyn; strategiami ograniczania osypywania są desykacja lub zastosowanie mieszanek antywylegających i regulacji łanu.

Po zbiorze kluczowe są suszenie i przechowywanie: nasiona o wilgotności powyżej 8–9% łatwo się grzeją, co grozi utratą jakości i rozwojem pleśni. Napływ surowca do tłoczni i zakładów ekstrakcji odbywa się kołowo, kolejowo i rzecznym lub morskim transportem. Wydajność ekstrakcji oleju z nasion sięga najczęściej 39–43%, resztę stanowi śruta poekstrakcyjna z włóknem i białkiem. Surowy olej trafia do rafinacji (odśluzowanie, odkwaszanie, odbarwianie, odwanianie), a następnie do butelkowania lub do wytwarzania estrów metylowych. Śruta znajduje nabywców w mieszalniach pasz i gospodarstwach, często zastępując część śruty sojowej w regionach o ograniczonym imporcie białka z Ameryk.

W kategoriach jakości występują segmenty specjalistyczne: odmiany HOLL (wysoka oleinowy, niska linolenowy) dla przemysłu smażalniczego, HEAR (wysoka erukowy) dla zastosowań technicznych, a w długim trendzie utrwalone są linie „00” (niska erukowy, niskie glukozynolany) w handlu spożywczym. Różnicowanie jakości wpływa na premie cenowe i rozkład kontraktów terminowych między tłoczniami a rolnikami.

Popyt: żywność, pasze i energia

Rzepak zasila trzy główne strumienie popytowe. Po pierwsze, sektor spożywczy — olej w butelkach i w przemyśle przetwórczym, w margarynach, wyrobach piekarniczych, majonezach i sosach. Jego atutem jest neutralny smak i stabilność oksydacyjna. Po drugie, pasze — śruta poekstrakcyjna uzupełnia niedobory białka w bilansie europejskim i jest ważną alternatywą wobec śruty sojowej, zwłaszcza w regionach dbających o niskie ryzyko GMO w łańcuchu paszowym. Po trzecie, sektor paliw transportowych i lotniczych. W UE udział rzepaku w surowcach do FAME przez długi czas sięgał kilkudziesięciu procent, choć w ostatnich latach szybko rośnie znaczenie olejów posmażalniczych (UCO) i tłuszczów zwierzęcych.

Rozwój biopaliw jest silnie uwarunkowany regulacyjnie. W Unii funkcjonują cele redukcji emisji gazów cieplarnianych w transporcie i kryteria zrównoważoności (RED II/RED III), a także specjalne wymogi dla sektorów lotniczego i morskiego. Estry FAME z rzepaku, przy spełnieniu standardów uprawy i przetwórstwa, pozwalają na realne redukcje emisji w cyklu życia względem diesla kopalnego. Równolegle rozwija się HVO w hydrorafineriach, które zużywają mieszaniny olejów i tłuszczów. Zastosowania energetyczne mają jednak limity, by nie wypierać żywności i pasz oraz by ograniczać pośrednie zmiany użytkowania gruntów (ILUC). W efekcie rzepak pozostaje ważnym, ale nie jedynym surowcem; rośnie rola odpadów i pozostałości oraz innowacyjnych upraw niewchodzących w konflikt z wyżywieniem.

Warto dodać, że zarówno w Europie, jak i w Kanadzie, popyt na biodiesel i komponenty do HVO wpływa na premię za olej rzepakowy względem konkurencyjnych olejów, zwłaszcza w okresach wysokich celów blendowania lub napięć na rynku ropy naftowej. W latach 2021–2022, przy rekordowych cenach energii i zaburzeniach po agresji Rosji na Ukrainę, premie te istotnie zwiększały marże rafinerii biopaliw i tłoczni, jednocześnie windowały ceny surowca w skupie.

Handel i logistyka: globalne przepływy surowca i oleju

Rynek rzepaku ma dobrze rozwinięty handel międzynarodowy. Kanada jest największym eksporterem nasion canoli, obsługując przede wszystkim Chiny, Japonię i Meksyk, a w razie potrzeby także porty europejskie. Unia Europejska tradycyjnie importuje znaczące wolumeny nasion i oleju z Ukrainy, Australii i w mniejszym zakresie z Kanady, by uzupełnić niedobory wewnętrzne i utrzymać pracę tłoczni. Wojna w Ukrainie przeorganizowała szlaki eksportowe: obok korytarzy czarnomorskich pojawiły się trasy lądowe i rzeczne przez UE, co okresowo obniżało płynność i zwiększało koszty logistyczne, ale jednocześnie zwiększało elastyczność dostaw.

Transport morski i koszt frachtu są istotnym składnikiem ceny CIF w portach europejskich i azjatyckich. W momentach napięć na rynku kontenerów lub masowców (np. ograniczenia przepustowości Kanału Panamskiego czy ryzyka geopolityczne na Morzu Czerwonym) premie transportowe wpływają na parytety importowe i decyzje zakupowe tłoczni. Niebagatelne są także wymagania dokumentacyjne — systemy identyfikowalności partii, certyfikacje zrównoważoności, świadectwa jakości — które redukują ryzyko transakcyjne, ale zwiększają koszty administracyjne.

Ceny, marże i ryzyko dla producentów oraz przetwórców

Wyznacznikiem cen rzepaku w Europie jest przede wszystkim rynek terminowy Euronext (MATIF, kontrakt rapeseed), a dla canoli — ICE w Kanadzie. Szoki pogodowe (susze, przymrozki, gradobicia), wahania cen nawozów, kursów walut oraz notowań ropy wpływają na wyceny w skupie i marże tłoczni. Sezony 2021–2022 przyniosły bezprecedensowe poziomy cen rzepaku w Europie (szczyty powyżej 1000 €/t), po czym w latach 2023–2024 ceny skorygowały, ale pozostały podatne na wahania wynikające z zapasów, dynamiki popytu na biopaliwa i bilansu olejów zamiennych.

Ekonomika tłoczni zależy od tzw. „crush margin”, na którą składa się wartość oleju i śruty minus koszt nasion i przetworzenia. Wysokie ceny śruty sojowej sprzyjają śrucie rzepakowej, poprawiając bilans tłoczni, natomiast napływ taniego oleju sojowego czy palmowego może zawężać premie cenowe na rynkach olejów. Dla gospodarstw kluczowe jest zarządzanie ceną zbytu i kosztami środków produkcji (NPK, środki ochrony), a także decyzje co do przechowywania i momentu sprzedaży. Kontrakty terminowe, sprzedaże z wyprzedzeniem i ubezpieczenia upraw ograniczają ryzyko, ale wymagają dyscypliny i wiedzy o mechanizmach rynkowych.

W praktyce coraz większe znaczenie mają bazy lokalne i różnice jakościowe: wilgotność, zanieczyszczenia, zawartość oleju, parametry glukozynolanów. Tłocznie coraz częściej wynagradzają wyższą zawartość tłuszczu poprzez premie, co zachęca do precyzyjnego nawożenia siarką i azotem oraz doboru odmian o wysokiej zawartości oleju.

Środowisko, regulacje i ślad węglowy

Rzepak stoi na styku polityk środowiskowych i energetycznych. W UE obowiązują cele klimatyczne pakietu „Fit for 55”, normy RED II/RED III oraz wymogi płatności bezpośrednich i ekoschematów w ramach WPR. W rezultacie coraz większą wagę przykłada się do ewidencji zabiegów, zużycia nawozów, zużycia paliwa w gospodarstwie i oceny cyklu życia (LCA). Celem jest rzeczywista dekarbonizacja łańcucha wartości, mierzona redukcją emisji na tonę oleju czy na tonę estrów względem paliw kopalnych.

W wymiarze agrotechnicznym wyzwaniem są ubytki po zakazie neonikotynoidów i presja szkodników jesienią, co wymaga wzmacniania integrowanej ochrony roślin i różnicowania płodozmianu. Rzepak korzysta z zapylaczy, ale intensywne stosowanie insektycydów trzeba równoważyć terminami zabiegów i wyborem substancji o mniejszej toksyczności dla owadów pożytecznych. Niezwykle ważna jest gospodarka azotowa: zbyt wysokie dawki zwiększają emisje podtlenku azotu (N2O), natomiast precyzja aplikacji, inhibitory ureazy/nitryfikacji, międzyplony i właściwe pH ograniczają straty i poprawiają efektywność.

W debacie o żywności i energii centralne miejsce zajmuje zrównoważenie — łączenie produkcji tłuszczu i białka z ochroną gleb, wody, bioróżnorodności i klimatu. Stąd rozwój certyfikacji (np. systemy krajowe i międzynarodowe dla biopaliw, łańcuchy kontroli pochodzenia), jak i rosnące wymogi w łańcuchach detalicznych (ESG, raportowanie śladu). Choć zwiększa to koszty zgodności, jednocześnie otwiera dostęp do rynków premiowych.

Postęp hodowlany, cyfryzacja i innowacje

Hodowcy koncentrują się na odporności na suszę i choroby (sucha zgnilizna, czerń krzyżowych), stabilności plonowania w stresie termicznym oraz poprawie zawartości oleju. Hybrydy i precyzyjny dobór odmian do stanowisk pozwalają zredukować zmienność plonów między latami. W tle rozwijają się narzędzia genomiki i selekcji wspomaganej markerami, które skracają cykl hodowlany i przyspieszają wprowadzanie cech jakościowych (np. profile kwasów tłuszczowych dla przemysłu spożywczego i HVO).

Po stronie gospodarstw przyspiesza adopcja rolnictwa precyzyjnego: mapowanie gleb, siew zmiennowysokościowy, zmienne dawki N i S, sensory pokrywy roślinnej, teledetekcja i modele decyzji oparte na danych pogodowych oraz cenowych. Dzięki temu można zoptymalizować dawki i terminy, poprawić wskaźniki wykorzystania nawozów, ograniczyć presję chorób i szkodników oraz poprawić wynik ekonomiczny na hektar. W przetwórstwie rosną inwestycje w efektywność energetyczną tłoczni i rafinerii, odzysk ciepła, automatyzację kontroli jakości i systemy identyfikowalności „seed-to-bottle”.

Rynkowe innowacje obejmują też kontrakty z premiami za jakość, modele współdzielenia ryzyka między rolnikiem a tłocznią (np. ceny referencyjne plus premie za zawartość oleju), a także narzędzia hedgingu dostosowane do mniejszych gospodarstw poprzez platformy cyfrowe i kooperacje producentów.

Pozycja rzepaku w Polsce i w Unii Europejskiej

Polska jest w ścisłej czołówce unijnych producentów rzepaku. Udział uprawy w strukturze zasiewów waha się zwykle między 10 a 15% w zależności od regionu i relacji cenowych względem zbóż. Silnym atutem jest rozbudowana sieć przetwórstwa — tłocznie i rafinerie ulokowane w pobliżu portów i centrów logistycznych, co pozwala na elastyczny eksport oleju i śruty oraz import nasion w latach słabszych zbiorów. Krajowy popyt jest napędzany przez sektor spożywczy i paliwowy, w tym realizację celów NIT (Narodowego Celu Wskaźnikowego) i wskaźników redukcji emisji GHG w transporcie.

Dla gospodarstw w Polsce liczy się dostęp do płodozmianu z pszenicą, jęczmieniem i kukurydzą, organizacja logistyki żniw, możliwości suszenia i przechowywania oraz sieć kontraktów z lokalnymi przetwórcami. Kapryśna pogoda (susze wiosenne, nawalne deszcze w czasie kwitnienia, przymrozki późnojesienne) premiuje zarządzanie ryzykiem uprawowym i elastyczne podejmowanie decyzji agrotechnicznych. W wielu rejonach poprawę wyników przynosi inwestycja w wapnowanie, siarkę i mikroelementy (B, Mn), a także precyzyjny monitoring szkodników i chorób.

Prognozy i scenariusze do 2030 roku

Popyt na tłuszcze roślinne globalnie rośnie zwykle w tempie 1,5–2,0% rocznie, napędzany przyrostem ludności, urbanizacją, zmianą diety i przemysłem biopaliw. W takim otoczeniu rzepak ma szansę utrzymać lub nieco zwiększyć udział, zwłaszcza w Europie i w krajach o chłodniejszym klimacie, gdzie uprawa palm olejowych nie jest możliwa. Tempo wzrostu będzie jednak modulowane przez czynniki regulacyjne: limity wykorzystania surowców żywnościowych w biopaliwach, preferencje dla odpadów, cele dla SAF w lotnictwie i wymogi śladu węglowego.

Po stronie podaży kluczowe będą: dywersyfikacja źródeł importu (Australia, Kanada, Ukraina), stabilizacja plonów wobec zmian klimatu oraz dostępność nakładów (nawozy, środki ochrony, energia). Wydajność i jakość mogą wzrosnąć dzięki precyzyjnemu nawożeniu i postępowi hodowlanemu, ale ryzykiem pozostają ekstremalne zjawiska pogodowe. Globalne bilanse olejów będą wyczulone na wahania w soji i palmie: obfite zbiory w Ameryce Południowej lub Indonezji/Malezji obniżają ceny „koszyka olejów”, ograniczając premie rzepaku; odwrotnie — nieurodzaje wzmacniają pozycję nasion kapustnych.

W energetyce spodziewany jest dalszy marsz HVO i SAF, choć coraz ściślej ukierunkowany na surowce odpadowe. Rzepak pozostanie istotny w miksie, ale jego rola będzie determinowana przez lokalne przepisy i presję na redukcję ILUC. Jednocześnie rosnący popyt na białko paszowe w Europie utrzyma popyt na śrutę rzepakową, szczególnie jeśli ceny śruty sojowej będą wysokie, a sektor będzie preferował pasze z krótszym śladem transportowym.

Konsekwencje dla strategii gospodarstw, tłoczni i handlu

W warunkach zmienności rynku i pogody liczy się elastyczność decyzji. Dla producentów rolnych priorytetem jest właściwe dobranie technologii do gleby i klimatu, inwestycja w jakość (zawartość oleju) oraz umiejętne kontraktowanie. Warto rozważyć:

  • Dywersyfikację terminów siewu i odmian (ozime i jare tam, gdzie to możliwe), aby rozproszyć ryzyko pogodowe.
  • Precyzyjne nawożenie azotem i siarką, oparte na wynikach analiz gleby i narzędziach N-sensor, by jednocześnie zwiększyć zawartość oleju i ograniczyć straty.
  • Kontrakty z premiami za jakość (zawartość tłuszczu, parametry czystości) oraz wykorzystanie instrumentów terminowych do częściowego „zamykania” ceny.
  • Inwestycje w suszenie i magazynowanie, by zyskać na sprzedaży „po żniwnej fali” podaży i uniknąć dyskonta za wilgotność.
  • Włączanie się w systemy certyfikacji i ewidencji, co otwiera dostęp do rynków premiowych (żywność, biopaliwa) i długoterminowych umów.

Tłocznie i rafinerie oleju z kolei budują przewagę poprzez dywersyfikację źródeł surowca (kontrakty długoterminowe z rolnikami, import), poprawę efektywności energetycznej i odzysk ciepła, automatyzację analityki jakościowej oraz rozwój produktów o lepszym profilu dla FAME/HVO. Handel międzynarodowy korzysta z integracji danych pogodowych, modeli plonów i analityki satelitarnej, co ułatwia wczesne wychwytywanie sygnałów o nadwyżkach i deficytach w poszczególnych regionach.

Samowystarczalność, bezpieczeństwo żywnościowe i wymiar społeczny

Debata o roli rzepaku w Europie wpisuje się w szerszą dyskusję o samowystarczalnośći w zakresie tłuszczu i białka. Utrzymanie znaczącej produkcji rzepaku redukuje zależność od importu oleju i śruty, wzmacniając lokalne łańcuchy dostaw i zatrudnienie w rolnictwie i przemyśle spożywczym. Jednocześnie wymaga to mądrego godzenia celów klimatycznych i społeczno-ekonomicznych: wspierania praktyk glebowych poprawiających materię organiczną, precyzyjnej gospodarki azotem oraz inwestycji w OZE na poziomie gospodarstw i zakładów, aby zmniejszyć koszt energii i ślad węglowy produktów.

W perspektywie kilku lat na znaczeniu zyskają też standardy raportowania ESG dla firm rolnych i przetwórczych. Dokumentowanie praktyk rolniczych, śladu węglowego i wody, a także poszanowania bioróżnorodności stanie się atutem konkurencyjnym. Konsumenci i detaliści w coraz większym stopniu okazują gotowość do premiowania produktów o lepszych parametrach środowiskowych, co może przełożyć się na segmentację rynku olejów i śrut.

Kluczowe czynniki kształtujące rynek w najbliższych sezonach

Podsumowując główne wektory zmian, warto wskazać kilka czynników, które w największym stopniu zadecydują o układzie sił w rzepaku i olejach roślinnych:

  • Warunki pogodowe w Europie, Kanadzie, Australii i Chinach w okresie siewu, zimowania i nalewania nasion, w tym ryzyko susz i fal upałów.
  • Relacje cenowe w „koszyku olejów” i nasion oleistych: palma, soja, słonecznik — oraz poziom zapasów początkowych.
  • Ceny energii i ropy naftowej oraz cele blendowania i redukcji emisji w transporcie, wyznaczające popyt na FAME i HVO/HEFA.
  • Polityka handlowa i logistyczna: przepustowość portów, koszty frachtu, ewentualne restrykcje eksportowe/importowe.
  • Dostępność i ceny nawozów (zwłaszcza azotowych) oraz regulacje dotyczące ich stosowania.
  • Tempo adopcji technologii precyzyjnych i efektywności energetycznej oraz rozwój odmian odpornych na stresy.
  • Presja szkodników i chorób w warunkach ograniczeń substancji czynnych, a także rozwój biologicznych metod ochrony.

Wnioski: miejsce rzepaku w globalnym układzie tłuszcz–białko–energia

Rzepak pozostaje filarem europejskiego bilansu olejów i białka oraz ważnym składnikiem globalnego łańcucha żywności i energii. Jego konkurencyjność opiera się na elastyczności upraw w klimacie umiarkowanym, dobrze rozwiniętym przetwórstwie i coraz dojrzalszych rynkach terminowych. Zderzenie z ambicjami klimatycznymi i wymogami bezpieczeństwa żywnościowego nie jest sprzeczne, o ile inteligentnie łączy się praktyki agrotechniczne, precyzyjne nawożenie i certyfikacje z rynkowymi zachętami do poprawy jakości i redukcji emisji. W tym sensie rzepak będzie jednym z filarów przejścia w kierunku gospodarki niskoemisyjnej — o ile regulacje i inwestycje utrzymają spójny kurs, a producenci i przetwórcy dobrze zarządzą areałem, plonowaniem i przepływami surowca.

Światowy rynek olejów roślinnych będzie dalej ewoluował, ale miejsce rzepaku — dzięki relatywnie wysokiej gęstości wartości (olej + białko), dopasowaniu do klimatu Europy i Kanady, a także zdolności do reagowania na potrzeby sektora energii — pozostanie kluczowe. Ostatecznie, równowaga między popytem spożywczym, paszowym i energetycznym oraz postęp w kierunku środowiskowej efektywności zdecydują o tempie wzrostu sektora i jego odporności na wstrząsy. W tej układance priorytetem powinno być długofalowe myślenie o produktywności i jakości, bo to one najskuteczniej wzmacniają odporność łańcucha dostaw na zmienność rynku i klimatu.